Przygotowania do drugiego etapu Olimpiady Literatury i Języka Polskiego jakby się u mnie zaczynają. Takie wewnętrzne. Na poważnie otwieram książkę do gramatyki, zastanawiam się, jakby tu wyciągnąć od polonistki pomoc w nauce... Mam trzy tygodnie. Lawirując pomiędzy sprawdzianami i innymi szkolnymi wymysłami, muszę się przygotować na część pisemną: test z wiedzy o języku (1.5 godziny) i wypracowanie (4 godziny). Może nie być łatwo, bo startuję jako jedyna z miasta, a moja polonistka jeszcze nigdy nie przygotowywała nikogo do olijp... Nie mamy pojęcia, od czego zacząć, ani co będzie wymagane, szczególnie na tej gramatyce, co to jej nie ma w programie nauczania dla liceum. W każdym razie, w tym starym. Smutne.
Stres pewnie się jeszcze pojawi, póki co jest niewielki - pewność, że i tak nie przejdę, bardzo mi pomaga. Chciałabym przejść, bo jestem bardzo ciekawa etapu ustnego, ponoć ciężkiej katorgi i drogi przez mękę.
Co bawi najbardziej? Godzina, o której cała rzecz ma się rozpocząć. O 8:30 - zbiórka w Poznaniu. Współczuję ludziom, którzy mają blisko - ja się zdążę dobudzić (5:52 odjazd pociągu), ale oni?! Ja na zwykłym sprawdzianie nie mogę o tej porze skupić myśli, co dopiero na czymś takim! Ale muszę przyznać rację organizatorom... Wszystko razem ma zająć tak wiele czasu, że musimy zacząć z samego rana. Koniec drugiej części etapu pisemnego jest zapowiadany na 15:30... Jakby tak podskoczyć potem do Malty? ^^
Ja 26.01 brałam udział w etapie wojewódzkim olimpiady biologicznej. Niestety nie udało mi się dostać dalej, niemniej dużo pracowałam i część z tego na pewno przyda mi się na maturze :) Jeszcze w kwietniu czeka mnie etap wojewódzki olimpiady wiedzy ekologicznej, ale na to się w ogóle nie nastawiam, to był taki dodatek :) Ja miałam szczęście takie, że moja nauczycielka wiele razy przygotowywała uczniów do olimpiady i zna się na rzeczy.Tobie życzę powodzenia i zapału do nauki :D Pozdrawiam i zapraszam na bloga convalis.blogspot.com Katarzyna.
OdpowiedzUsuńGratuluję olimpiady ekologicznej :) Moja nauczycielka nie miała wcześniej szczęścia trafić na kogoś, kto dobrowolnie chciałby wziąć udział w takiej katordze, jaką jest olijp ^^ A mimo to, za nic nie zamieniłabym jej na żadną inną! Do ekologicznej przygotowywała Cię pewnie biologiczka?
UsuńTwojego bloga oczywiście odwiedziłam i już nawet zostawiłam po sobie ślad ;)
Tak, do olimpiady ekologicznej przygotowuje mnie biologiczka :) Jakoś za bardzo się tym zagadnieniem nie interesuję, ale warto spróbować :D Na pewno nic nie stracę.
UsuńKatarzyna.
Spróbować zawsze warto - "a nuż widelec" się uda? ^^
UsuńPrzynajmniej się nie stresujesz!
Wpadłam na Twojego bloga, bo gdzieś przypadkiem w komentarzach przeczytałam Twoje wypowiedzi na temat olimpiady.
OdpowiedzUsuńNic się nie bój, naprawdę :)
Też biorę udział. Równo za tydzień jadę, z tym, że do Bydgoszczy. Cóż dziwne... Do poznania mam tylko 80 km, do Bydgoszczy znacznie więcej.
Jest to moja druga olimpiada. Po raz pierwszy brałam udział rok temu. Przyznaję się bez bicia, że moja wiedza okazała się za mała. I to nie to, że jestem nieukiem, bardziej coś w stylu "nie zdążyłam". Nie zdążyłam przerobić wszytskich epok, nie znałam literatury itd. Trudno :)
Tyle dobrego, że zdobyłam doświadczenie, które powinno zaprocentować w tym roku :)
Na jaki temat pisałaś tegoroczną pracę?
Zapraszam Cię na mojego bloga http://mer-ves.blogspot.com
Wybrałam epistolografię Krasińskiego, bo jestem z małej miejscowości, gdzie najłatwiej o stare książki, a takich do Krasińskiego jest sporo.
UsuńPierwszy raz udało mi się natrafić na kogoś, kto ma jakieś rozsądne doświadczenie z tą Olimpiadą!!! W naszej szkole jestem pierwszą od lat osobą, która bierze w tym interesie udział, moja polonistka ma w tym zakresie zerowe doświadczenie, a w internecie nie można wiele na ten temat znaleźć... Jak to wszystko wygląda? Jak są formułowane tematy na wypracowanie? Bo o ile do jakiegoś testu językowego się dokopałam, to tego nie mogę znaleźć. Błagam, oświeć mnie, dobra kobieto, bo poruszam się jakby we mgle. Zamiast na innych przedmiotach, przesiaduję na polskim, ale ostatnie dni spędziłam nadrabiając gimnazjalny materiał z wiedzy o języku, bo jakimś cudem zostałam w 3 klasie laureatem z naprawdę podstawowymi tylko informacjami o gramatyce i innych bajerach (tak bardzo realizacja programu nauczania O.o )
Pozdrawiam, na bloga zaraz zajrzę :)